Naukowcy!
Poniższa instrukcja została napisana w sposób najbardziej bezpośredni, bez uprzejmości i ozdobników, z uwzględeniem specyfiki zawodu dziennikarza naukowego pracującego na zlecenie komercyjnych mediów. Mamy nadzieję, że ułatwi ona profesjonalną współpracę między Wami – badaczami, a Nami. Do czego gorąco zachęcamy!
Naukowi
Instrukcja obsługi dziennikarza naukowego:
1) Dzwonić i mówić albo informować mailowo o sukcesach.
2) Przygotować się do spotkania z dziennikarzem – licząc, ze i on się przygotuje.
3) Dać dziennikarzowi do ręki xero publikacji, JEDNOSTRONICOWY komunikat PO POLSKU o swoim sukcesie i ilustracje na CD w zrozumiałym dla komputerów redakcyjnych formacie (jpg, tiff). Lub mieć przygotowany taki zestaw do wysłania mailem. Jeśli odkrycie jest efektem jakichś poprzednich działań – załączyć też PDFy z publikacjami naukowymi na ten temat.
4) Mówić o sukcesie jasno nie używając żargonu i wykazać zrozumienie, jak dziennikarz czegoś nie wie. Mógł przecież kończyć inny kierunek studiów i ma prawo się nie znać np. na stanach wzbudzonych biatomowych układów molekularnych lub ceramice post-meroickiej.
5) Tłumaczyć cierpliwie i upewnić się, ze dziennikarz rozumie i będzie umiał wyjaśnić sukces naukowca swoim czytelnikom/słuchaczom/widzom.
6) Nie oczekiwać, że dziennikarz wydrukuje newsa o sukcesie naukowca na całą pierwszą stronę swojej gazety – no chyba, że tym sukcesem było odkrycie życia na Marsie!
7) Współpracować szybko (być w gotowości niedaleko maila i pod telefonem komórkowym) i zrozumieć, że dziennikarz ma redakcyjne terminy. Wczoraj, przedwczoraj i tydzień temu też je miał, w związku z innymi artykułami/audycjami i naprawdę nie mógł zabrać się za artykuł/audycję wcześniej. Co nie znaczy, że artykuł/audycja musi ukazać się szybko. To nie dziennikarz decyduje o ostatecznym kształcie gazety, czasopisma, programu i może się zdarzyć przesunięcie wcześniej zaplanowanych terminów publikacji, bo wydarzyło się coś ciekawszego.
8 ) Zrozumieć inne podejście do języka. Naukowy żargon w artykule naukowym bywa koniecznością, ale w mediach jest jednym z grzechów głównych. Artykuł czy audycja nie ma zainteresować kolegów z instytutu czy uniwersytetu, ale ludzi, którzy daną dziedziną wiedzy na co dzień niekoniecznie się interesują. Im żywszym, ciekawszym, prostszym, często emocjonalnym, językiem będzie posługiwał się dziennikarz, tym większa szansa na zainteresowanie dużej liczby odbiorców.
9) Zadaniem dziennikarza nie jest dopieszczenie wszystkich współpracowników, zaangażowanych instytucji i darczyńców. Litanie nazwisk, zajmowanych stanowisk i miejsc pracy rozbijają wypowiedź i często sprawiają, że odbiorca, który na taka litanię trafi, w tym momencie traci dla tekstu czy audycji zainteresowanie – zaczyna czytać inny artykuł, przerzuca kanał. A już zupełnie nie interesuje go kto wspomógł i finansował badania, chyba, że to ma jakieś znaczenie w dramaturgii tekstu/audycji.
10) Dla uniknięcia nieporozumień warto wymagać autoryzacji tekstu. Nikt nie jest nieomylny i dziennikarz, nawet wykształcony w tej samej dziedzinie i zachowujący wyjątkową staranność, może zrobić błąd, albo coś źle zrozumieć. Ale uwaga! Poprawki powinny być wyłącznie merytoryczne – to daje prawo do autoryzacji, a nie odnoszące się do dramaturgii tekstu, języka czy stylistyki. Tak jak dziennikarz uznaje, że naukowiec jest specjalistą w swojej dziedzinie, tak naukowiec powinien założyć, że dziennikarz – pełniący rolę tłumacza z żargonu nauki na piękną polszczyznę – jest specjalistą w swojej.

