Jeśli pojawia się wątpliwość, czy pisać „apropos”, „apropos”, „apropo”, czy „a propo”, to znaczy, że kontakt z tym wyrażeniem jest całkiem częsty. Druga konsekwencja jest taka, że w tekstach publicznych bardzo łatwo o wpadkę, którą inni natychmiast zauważą. Wbrew pozorom sprawa nie jest tylko „literkowa” – chodzi też o znaczenie i styl wypowiedzi. Poniżej znajduje się konkretne wyjaśnienie, jaka forma jest poprawna, skąd się wzięła i kiedy lepiej jej unikać.
„Apropo” czy „a propo” – co jest poprawne?
Zacznijmy od odpowiedzi wprost, bez krążenia wokół tematu. W języku polskim za poprawną uznaje się formę „a propos” – dwa wyrazy, z jedną spacją po „a” i literą s na końcu. Wszystkie popularne słowniki i poradnie językowe są tu zgodne.
Formy typu:
- apropos,
- a propo,
- apropo,
- a-propos (z łącznikiem)
traktowane są jako niepoprawne w polszczyźnie ogólnej.
Poprawna forma w języku polskim to: a propos – dwa oddzielne wyrazy, bez myślnika, z literą s na końcu.
Błąd pojawia się najczęściej dlatego, że w mowie to wyrażenie brzmi zlane, prawie jak jedno słowo. W piśmie jednak obowiązuje zapis dwuczłonowy. Warto zapamiętać, że „a” i „propos” nie są tu przypadkowe – to ślad po francuskim pochodzeniu wyrażenia.
Skąd się wzięło „a propos” i co dokładnie znaczy?
Wyrażenie a propos pochodzi z języka francuskiego (oryginalnie: à propos) i w uproszczeniu oznacza: „w związku z”, „odnośnie do”, ale też czasem: „przy okazji”, „nawiasem mówiąc”. Współczesna polszczyzna przejęła je w zasadzie w niezmienionej postaci – jedynie bez francuskiego akcentu nad literą „a”.
W praktyce a propos najczęściej:
- wprowadza temat nawiązujący do czegoś, o czym już była mowa („a propos twojej prezentacji”),
- albo lekko zmienia tor rozmowy: „a propos urlopu, czy masz już bilety?”.
Można je więc rozumieć jako zgrabne przejście do powiązanego wątku. W ustach osób, które lubią wtrącenia z języków obcych, brzmi to trochę bardziej „salonowo” niż zwykłe „odnośnie do” czy „w sprawie”.
Jak poprawnie używać „a propos” w zdaniu?
„A propos” zachowuje się w polszczyźnie jak nieodmienny zwrot. Nie ma tu żadnych końcówek, odmian przez przypadki czy liczby. Zawsze pozostaje w tej samej formie, niezależnie od kontekstu.
Najpraktyczniej jest zapamiętać po prostu kilka typowych schematów użycia:
- Na początku zdania – jako miękkie nawiązanie lub zmiana tematu:
„A propos wczorajszej rozmowy, przemyślmy jeszcze raz terminy.” - W środku zdania – jako wtrącenie:
„Twoja prezentacja, a propos, była bardzo konkretna.” - Przed rzeczownikiem – z dodanym „do”:
„A propos do raportu mam jeszcze jedną uwagę.” (tu akurat lepiej: „co do raportu”)
W tekstach bardziej oficjalnych dobrze jest uważać, by nie nadużywać tego zwrotu. Niekiedy dużo naturalniej brzmią rodzime odpowiedniki: „odnośnie do”, „co do”, „w związku z”, „przy okazji”. Samo „a propos” bywa odbierane odrobinę potocznie lub „gazetowo”.
Najczęstsze błędy: „apropos”, „a propo” i spółka
Dlaczego tak wiele osób pisze „apropos” albo „a propo”?
Błędne formy krążą w sieci dawno i mocno się utrwaliły, zwłaszcza w nieformalnych komentarzach czy mediach społecznościowych. Powody są dość proste.
Po pierwsze, wymowa. W mowie szybkie „a propos” brzmi jak jedno krótkie słowo: „apropos”. Stąd naturalna chęć, by tak samo je zapisać. Po drugie, mało kto kojarzy, że to w ogóle wyrażenie z francuskiego, więc łatwo zgubić spółgłoskę s na końcu albo wstawić spację w złym miejscu.
Stąd pojawiają się formy:
- apropos – zlanie w jedno słowo i zostawienie „s”,
- apropo – jedno słowo, ale już bez „s”,
- a propo – niby dwa wyrazy, ale bez „s”,
- a-propos – sztuczny łącznik.
Wszystkie te formy w tekstach oficjalnych będą oceniane jako błąd ortograficzny. W prywatnej wiadomości do znajomego nic się nie stanie, ale w mailu do klienta, w raporcie, na blogu czy w CV lepiej tego uniknąć. Przy okazji – błędny zapis potrafi naprawdę zepsuć wrażenie po dobrze napisanym tekście.
Czy „apropos” jest kiedyś dopuszczalne?
Czasem pojawia się pytanie, czy nie można by po prostu uznać, że apropos jako spolszczona wersja też jest w porządku. Polszczyzna dopuszcza przecież różne spolszczenia zapożyczeń.
W tym wypadku normatywne słowniki są jednak jednoznaczne: dopuszczalna forma to „a propos”. Inne zapisy pojawiają się jedynie jako przykłady użyć potocznych lub błędnych, nie jako warianty poprawne. Jeśli tekst ma być zgodny z normą, nie ma tu pola do interpretacji.
Można oczywiście trafić na autorów, którzy konsekwentnie używają formy „apropos” i argumentują, że „tak jest wygodniej”. To już świadomy wybór stylu, ale warto mieć świadomość, że w oczach językoznawców i części czytelników będzie to celowe łamanie zasady.
Jak zapamiętać poprawny zapis „a propos”?
Najprostsze sposoby zapamiętania zazwyczaj są najbardziej skuteczne. Kilka praktycznych skojarzeń:
- Dwa wyrazy = dwa człony – „a” i „propos” są jak dwa klocki. Bez jednego z nich całość się rozsypuje.
- Końcówka „s” zostaje – tak samo jak w oryginalnym francuskim, tylko bez akcentu nad „a”.
- „A propos” = „a, przy okazji” – drobne nawiązanie, od którego zaczyna się nowa myśl.
Przy częstym pisaniu w sieci pomaga też świadome „wyłapywanie” tej frazy u innych. Jeśli oko automatycznie zaczyna reagować na „apropos” czy „a propo” jako na coś, co „nie wygląda dobrze”, poprawny zapis bardzo szybko się utrwala.
Kiedy lepiej unikać „a propos” i czym je zastąpić?
Styl wypowiedzi a wybór wyrażenia
„A propos” jest poprawne, ale nie zawsze neutralne stylistycznie. W wielu tekstach wygląda jak lekko potoczny wtręt albo francuski ozdobnik. Do bloga, felietonu, swobodnej prezentacji – pasuje jak najbardziej. W oficjalnym piśmie urzędowym czy pracy dyplomowej już mniej.
W takich sytuacjach warto sięgnąć po rodzime, w pełni neutralne odpowiedniki:
- odnośnie do,
- w związku z,
- co do,
- przy okazji,
- nawiasem mówiąc (bardziej potocznie, ale wciąż po polsku).
Przykłady zamiany:
„A propos twojej pracy…” → „Odnośnie do twojej pracy…”
„A propos, przypomniało się coś jeszcze.” → „Przy okazji, przypomniało się coś jeszcze.”
Taka wymiana ma jeszcze jedną zaletę: eliminuje z tekstu kalkę obcojęzyczną, przez co zdanie robi się jaśniejsze i bardziej naturalne dla każdego czytelnika, niezależnie od znajomości francuskiego czy angielskiego.
Pisownia, interpunkcja i rejestr – praktyczne podsumowanie
Dla porządku warto zebrać w jednym miejscu to, co najistotniejsze przy stosowaniu a propos w polskich tekstach:
- Pisownia: zawsze „a propos”, dwa słowa, bez myślnika, z literą s na końcu.
- Nieodmienność: zapis się nie zmienia, niezależnie od funkcji w zdaniu.
- Interpunkcja: jako wtrącenie często wymaga przecinków:
„A propos, czy wysłano już maila?”,
„Twoje wystąpienie, a propos, było najciekawsze.”. - Rejestr: styl raczej swobodny; w tekstach bardzo oficjalnych lepiej zastąpić rodzimym zwrotem.
Jeśli pojawia się wątpliwość, czy „a propos” na pewno pasuje do danego zdania, bezpieczniej użyć: „odnośnie do”, „w związku z” lub „co do”. Są neutralne i poprawne zawsze.
Po utrwaleniu tych kilku prostych zasad zapis wyrażenia nie powinien już sprawiać kłopotu. Reszta sprowadza się do świadomego wyboru: czy w danym tekście lepiej brzmi swobodne, lekko francuskie a propos, czy spokojne, przezroczyste „odnośnie do” albo „w związku z”. W większości codziennych sytuacji wystarczy po prostu pamiętać jedno: tylko forma „a propos” jest poprawna.
